31 gru 2016

Podsumowanie roku 2016

Nowy rok się zbliża. Rok temu było ciężko i życzyłem sobie, żeby 2016 był lżejszy. Okazało się natomiast, że był jeszcze cięższy. Oto moje przeżycia w dużym skrócie i bez żadnego ładu chronologicznego... a na koniec niespodzianka: statystyki O WAS! :)



14 gru 2016

O rozumieniu dosłownym - dlaczego tacy jesteśmy

Wy - "neurotypowi", sprawiacie nam - aspikom czasem niezłe psikusy, które wytrącają nas z równowagi. Chciałbym w dzisiejszym poście przedstawić Wam kilka sytuacji z życia wziętych, które są dla mnie (i jak spodziewam się wielu innych osób z podobną przypadłością) wielkim wyzwaniem. Mam też nadzieję, że zrozumiecie, dlaczego ludzie z ZA mają problem z dosłownym odbiorem komunikatu.


17 lis 2016

Ludzie przenoszą swoje emocje do świata urojonego ;)

Drodzy ludzie,

znowu wsiadłem do Pendolino pędzącego do Warszawy. Tym razem nie kotłuje mi się w żołądku, bo jadę z kolegą, który pilnuje terminów z biletu. Ciekawa sytuacja nastąpiła...

13 lis 2016

Ponad miesiąc po konferencji...

Witajcie!

Jest niedziela, 13 listopada 2016. Godzina 12.41, za oknem słońce na prawie bezchmurnym niebie, a temperatura to przyjemne +4 stopnie mimo, że na ziemi zalega stwardniały śnieg. Siedzę w pracy i mam przerwę, podczas której z niewiadomych mi powodów postanowiłem coś napisać na swoim blogu, na którym ostatnio pisałem sporo ponad miesiąc temu, przez co nagromadziło mi się kilkadziesiąt nieodpisanych maili z pytaniami od Was dlaczego zacząłem olewać społeczność moich czytelników?

Więc odpowiadam:

Nie zacząłem olewać. Po prostu zamknąłem się w sobie. Powody bardzo obiektywne i mocne zarazem. Ostatnim ważnym wydarzeniem w moim życiu była konferencja poświęcona ASom, na której byłem prelegentem. Konferencja bardzo udana, dostałem na niej (i po niej) wiele ciepłych słów. Niosła dla mnie ogromną wartość. Chyba w życiu nie byłem na żadnej konferencji tak merytorycznej i tak fantastycznie zorganizowanej. A sporo ich przeżyłem. Dowiedziałem się mnóstwa rzeczy o swoim dziecku, o Was i Waszych problemach. Utwierdziłem się w przekonaniu, że moja wiedza jest pozytywnie odbierana i pewny swoich racji, a także z pokorą wobec tysięcy przypadków ZA, ruszyłem w świat krzewić wiedzę o ZA i autyźmie, co wychodzi mi całkiem nieźle. 


30 wrz 2016

Jestem w drodze do Warszawy...

Trzęsie mną troszkę w wagonie kolejowym Pendolino.

Jadę do Warszawy na konferencję poświęconą ASom. Wybrałem sobie - jak zawsze w środkach transportu masowego - wagon pod oknem z nadzieją, że nie poczuję klaustrofobii, a pizza, którą jadłem na obiad nie zawróci w układzie pokarmowym. 

3 wrz 2016

Jak powiedzieć dziecku, że ma ZA?

Po rozmowie z jedną z mam, która ma dziecko, u którego podejrzewa się ZA, postanowiłem szerzej opisać czasem trudne do wykonania zadanie, które stoi przed rodzicem: co powiedzieć swojej pociesze po wizycie w poradni, która właśnie zdiagnozowała zespół Aspergera...

30 sie 2016

Konferencja o Zespole Aspergera - 1 i 2 października 2016

Drodzy ludzie!

Zakładam, że wcale nie marzycie o spotkaniu z kolejnym aspim, bo jesteście i tak już skupieni na tych, którzy się kręcą wokół Was. Ale jeśli z jakiegoś tylko dla Was znanego powodu, chcecie się ze mną spotkać, napić kawy, a wieczorem piwa, posłuchać co mówią znakomici prelegenci (w tym również ja ;) ), zapraszam Was z wielką przyjemnością na konferencję pt. "Kocham dziecko z zespołem Aspergera", która odbędzie się dnia 1 i 2 października 2016 roku w Warszawie w hotelu Best Western, na ul. Poleczki 40A. 

25 sie 2016

Trudna miłość do Aspiego

Dzisiaj post skierowany do rodziców Aspich. Tych, którzy bardzo kochają swoje dziecko. Czasem bardzo trudne, z problemami. Opryskliwe, momentami niesympatyczne i nielubiane przez innych. Bywają chwile, że i Ciebie bardzo mocno zdenerwuje jakaś reakcja Twojej pociechy. Krzykniesz, opędzisz się jak od muchy. Potem przychodzi czas na wyrzuty sumienia. A czasem płacz... Bo kochasz swojego Aspiego... Znasz to uczucie? Zapraszam do lektury! :)




14 sie 2016

Sztuka hipokryzji ludzkiej...

Jestem aspi. 
Nazywam się Krzysztof. Mam prawie 34 lata, w swoim życiu odnosiłem spektakularne sukcesy i wielkie porażki - łącznie z próbą samobójczą i konfliktem z wymiarem sprawiedliwości. Byłem żonaty ponad 8 lat. Pod koniec małżeństwa przestało się nam układać. Wiele w tym mojej winy. Była żona do dzisiejszego dnia nie ma pojęcia z jakiego powodu tak się stało. 


30 lip 2016

Jak mi mija weekend

Dzisiaj przyjechałem znowu do lasu. Tam mam domek. W domku ładnie pachnie drewnianą podłogą i boazerią. Na zewnątrz sosnami i ciepłą wilgocią. Tak mi jest dobrze. :) próbuję zmienić swoją życiową sytuację i prowadzę na sobie eksperyment. Zobaczymy, może dam radę sam, bez niczyjej pomocy poprawić swoją sytuację zawodową mimo, że najgorsza nie jest. :) Na razie nic Wam nie zdradzam. Całość potrwa kilka miesięcy. Jak się uda- napiszę. Jak nie- żalić się nie będę, bo chyba nie potrafię. :)

Budowałem dzisiaj szałas w lesie. Było fajnie, ale wśród gałęzi poczułem smród rozkładającej się padliny :) Teraz kontempluję z pasikonikami wieczór i przeglądam na fejsbuku rożne dziwne rzeczy.


Zauważyłem 3 nowe mody, których za bardzo nie mogę jeszcze pojąć:



10 lip 2016

Coaching i motywacja, czyli Aspie wytrzeszcza gały...

Tak sobie patrzę na hasła, obrazki kołczingowe, które mi błyskają na fejsbuku. Krzyczą do mnie, że zawsze i wszędzie mogę wszystko, że prawdziwy szef jest liderem, a nie despotą, że zaprzeczam w swoim życiu prawdzie i uciekam od niej i że za dużo przebywam w swojej strefie komfortu. No i jeśli czegoś bardzo pragnę, to po prostu mam to zrobić. 

28 cze 2016

Recenzja książki, która powinna być w każdym domu mającym zaszczyt być schronieniem dla ZA!

Drodzy ludzie!

W książkach najbardziej męczą mnie litery, dlatego uwielbiam komiksy i literaturę pociętą ilustracjami, wykresami, schematami i tabelami. Nie znoszę czcionki, w której piszę mojego bloga zanim zostanie opublikowany. Ale do rzeczy...



23 cze 2016

Noc jasna, upojna i tajemnicza. Czyli Aspi siedzi w lesie.




Korzystając z nocy jasnej i gorącej nieomalże, polazłem mimo ślepoty kurzej marszem niepewnym nad bajoro omotane bajecznym zapachem przyrody wilgotnej, oddającym w niebo godziny skwaru dnia całego.


21 cze 2016

Chciałbym opowiedzieć co czuję, ale nie mogę.

Mi się bardzo trudno opowiada o sobie. Poznaję czasem kogoś, nawet nieco bliżej - tak jak ostatnio kolegę, którego odwiedziłem w szpitalu. Czasem mam potrzebę opowiedzenia, a może wykrzyczenia o swoim życiu, ale się najczęściej wstrzymuję. Ostatnio tak się otworzyłem na szkoleniu, które prowadziłem dla części z Was w Warszawie. Opowiedziałem o sobie dosłownie kilka zdań - bardzo szczerze i prawdziwie, bez ogródek i owijania w bawełnę. Reakcje były raczej smutne.



16 cze 2016

Muchy mojego życia

Ale się ostatni post Wam podobał! Zainteresowanie muchą na ścianie w barze przeszło moje zdroworozsądkowe pojęcie ludzi i świata. Nie zastanawiałem się nad tematem much wcześniej, ale widząc co się dzieje, pomyślałem sobie, że było w moim życiu kilka ważnych spraw związanych z muchami.


8 cze 2016

Mucha!

Wczoraj wróciłem do domu dość późno, konkretnie o 20.40. Udzielam się w takiej dziwnej organizacji, której celem jest praca nad sobą w kontekście wystąpień publicznych i dawania sobie informacji zwrotnej - co było dobre, a co złe w trakcie takich wystąpień. Jestem zwykle osobą odpowiedzialną za ocenę gramatyki, a z racji ZA jestem też człowiekiem bardzo skrupulatnym i dokładnym w przekazywaniu informacji zwrotnej ludziom nt. popełnianych błędów. Zadanie wymagające dość znacznej uwagi i koncentracji sprawiło, że wyjątkowo mocno zgłodniałem. A, że ostatni posiłek jadłem około 11.20, postanowiłem zjeść coś w pobliskim barze, w którym można zamówić bardzo smaczne hamburgery i frytki.

2 cze 2016

Czy Aspie kłamią?

Podobno ASpergery nie kłamią - tak przynajmniej wyczytałem w kilku mądrych czytadłach nt. osób z moim zespołem. Co na to ja? Odpowiedź ciśnie mi się tylko jedna: to kłamstwo!

"Nie nie kłamią" - gdybym tak napisał, skłamałbym. Co nie znaczy, że nie kłamię, bo kłamię, no ale po kolei... Kiedyś nie kłamałem, bo zasada w mojej rodzinie była taka, że kłamać nie wolno było. No więc skoro nie wolno, to nie kłamałem. Z upływem lat, kłamać zacząłem, ale nie dlatego, że byłem kłamczuchem, ale dlatego, że prawdę i kłamstwo zacząłem traktować instrumentalnie, a nie jako wyznacznik zła.




16 maj 2016

Aspie dojrzewa - poradnik dla rodziców i opiekunów nastolatków - część II - o różnicach w dojrzewaniu

Dzisiaj zwróćmy uwagę na dojrzewającego człowieka z zespołem Aspergera. W moim ujęciu, nastoletni Aspi jest hybrydą dwóch substancji:

  1. Jego specyficznych zaburzeń i zachowań, przez które otrzymał orzeczenie o ZA, czyli obsesji, nieadekwatnych zachowań, kłopotów z emocjami (ich odczytem i wyrażaniem), zaburzeń sensorycznych (nadwrażliwości/niedowrażliwości) i wielu, wielu innych, przez które podejrzewa się go o ZA.
  2. Tego, jak go programowała(e)ś jako rodzic/opiekun przez kilkanaście lat. Specjalnie użyłem słowa programowałeś, bo Aspi bardziej, niż zwykłe dziecko przypomina komputer - urządzenie o dużym potencjale, ale o mniejszej od rówieśników umiejętności "samoprogramowania". Gdy go zaniedbamy, właściwie trudno się z nim porozumieć. Błędy w programowaniu prowadzą do "wykrzaczania" się aplikacji, czyli wyłażenia na wierzch dziwactw zniechęcających innych  użytkowników do korzystania i obsługi z takiego urządzenia. ;)


A teraz konkretnie o dojrzewającym Aspim...

5 maj 2016

Aspie dojrzewa - poradnik dla rodziców i opiekunów nastolatków - część I

W trakcie mojego szkolenia, które prowadziłem w Warszawie, powiedzieliście mi, że bardzo by Wam się przydała garść wiedzy dotycząca nastoletniego dziecka z ZA wchodzącego w wiek dojrzewania. Faktycznie - od początku istnienia bloga dość mało skupiałem się na tym trudnym okresie. Poruszałem tematy związane z małymi dziećmi i dorosłymi. Czas uzupełnić tą lukę!

Poradnik napisałem odnosząc się nie tylko do własnego dzieciństwa, ale też dzięki rozmowom z oligofrenopedagogiem i rodzicami, których dzieciaki z ZA właśnie dorastają. Podzieliłem go na dwa posty. W pierwszym ogólnie piszę o problemach dojrzewania każdego dziecko, również tego bez ZA, w drugim skupiam się konkretnie na dorastających aspich.


23 kwi 2016

Szkolenie w Warszawie - wrażenia po...

Drodzy Ludzie!

Zgodnie z zapowiedzią, w czwartek o 17. odbyło się szkolenie z komunikacji z osobą z Zespołem Aspergera.

Było to dla mnie bardzo stresujące doświadczenie, bo pierwszy raz w kontakcie z Wami przestałem być anonimowy. Wszystkim przybyłym dziękuję z całego serca (zlokalizowanego chyba w głowie) za bardzo dużo ciepła, zrozumienia naszych wspólnych problemów i serdeczności, jakie mi okazaliście w trakcie spotkania. Bardzo dobrze się z Wami czułem i moim zdaniem - spotkanie było wartościowe! Poznałem fantastycznych ludzi - na spotkaniu były mamy dzieci z ZA - to zrozumiałe. Ale byli też ojcowie, babcia i dziadek aspika, nauczyciele i psychologowie! To był dla mnie zaszczyt występować przed tak zacnym gronem, chociaż niektóre tematy, o których mówiłem były dla mnie niezwykle trudne. Natomiast moje nastawienie było takie, żeby otworzyć się ze swoim wnętrzem w pełni i bez tajemnic. Zresztą empatia i wyczucie z Waszej strony, które dało się wyczuć bardzo mi to zadanie ułatwiało. Za to też Wam dziękuję!




16 kwi 2016

Dylematy rodziców kochających swoje dzieci z ZA

Korespondują ze sporą ilością rodziców, którzy mają do mnie mnóstwo pytań o porady, opinie, wskazówki na konkretne sytuacje. Chcą wiedzieć, jak ja się zachowywałem w dzieciństwie, jak reagowałem, czego mi brakowało. Czasem są bezradni, czasem dopiero co się dowiedzieli, że ich pociecha ma ZA. Bywa, że od dawna borykają się z ZA, ale dziecko sprawia coraz więcej kłopotów wraz z wiekiem. Boją się, martwią, ale łączy ich jedno: bardzo kochają swoich aspików i chcą dla nich jak najlepiej! Chciałbym dzisiaj Wam dodać trochę otuchy. A nuż mi się uda! :)

8 kwi 2016

Zaproszenie na spotkanie - Warszawa, 21 kwietnia, g. 17.00

Szanowni czytelnicy!

Na Wasze prośby i potrzeby, postanowiłem się przełamać i w końcu wyjść z roli "anonimowego" aspiego i stać się żywym, namacalnym organizmem! (aczkolwiek nie zrozumcie namacalności zbyt dosłownie)

A zatem, będzie można się ze mną spotkać!

Przedostatni post, w którym pytałem Was o możliwość spotkania ze mną spotkał się z dużym odzewem. Sporo z Was wyraziło chęć spotkania, dlatego wraz z Izą, która mi bardzo pomaga, założycielką grupy dla rodziców dzieci z Za "Razem zrozumiemy AS'y" oraz Zrozumieć AS'a, postanowiliśmy zorganizować w Warszawie szkolenie, którego tytuł brzmi:


Skuteczna komunikacja z ludźmi z Zespołem Aspergera.


3 kwi 2016

Jak pracuję w niedzielę

Kilka razy pisałem o poszukiwaniu przeze mnie pracy. Nie oznacza to, że nie mam źródła utrzymania. Mam. Od 10 lat występuję publicznie przed grupą ludzi i ich uczę. Przemawiam do kilkudziesięciu osób naraz, a mój rekord, to ok. 250 osób na sali. Pracuję na uczelni. Nie nazywam tego pracą zarobkową, bo robię to tylko w weekendy, a z pensji ledwo mi starcza na pokrycie moich rachunków. Ale po 10 latach usiadłem sobie z piwem ręce na fotelu, wziąłem miskę popcornu i zacząłem myśleć, a nawet (o zgrozo!) dowartościowywać się, czego efekty opiszę poniżej:

Po pierwsze - nie nazywam tego, co robię w weekendy pracą. Zupełnie nieświadomie zacząłem zabiegać o pracę w soboty i niedziele. 

31 mar 2016

Czy jest szansa, że diagnoza o ZA zaszkodzi dziecku w dorosłym życiu?

Jak ktoś mi zadaje takie pytanie, odpowiadam w pierwszej kolejności "Tak, szansa istnieje", ale szybko się poprawiam i tłumaczę dlaczego - o tym w dzisiejszym poście.

W rozmowach z Wami stwierdzam, że wielu rodziców ma (słuszne) obawy o przyszłość zawodową swoich pociech z Zespołem Aspergera. Mam spore doświadczenie w pomocy ludziom poszukujących nowego miejsca pracy i to co napiszę opieram również na swoich obserwacjach.

Pierwsze dylematy pojawiają się u rodziców przy wyborze szkoły. Zwykle zadają sobie oni pytanie: "czy posłać dziecko do normalnej szkoły/klasy udając, że wszystko jest w porządku, czy może zadbać o diagnozę i poinformować dyrekcję i nauczycieli o ZA". 


26 mar 2016

Czas przedświąteczny i zdrowsza dieta

Dziękuję Wam za odzew po ostatnim moim pytaniu o Waszą chęć spotkania ze mną. Chciałbym Wam ogłosić, że 3-4 tygodniu kwietnia będziemy mieli się okazję zobaczyć w Warszawie, gdzie skorzystam z oferty wynajmu gabinetu terapeutycznego. Chciałbym też z Wami spotkać się w większym gronie, w większej sali, co będzie możliwe dzięki współpracy z Izabelą - założycielką grupy dla rodziców dzieci z ZA "Razem zrozumiemy ASy" oraz "Zrozumieć ASa".

Wielki Piątek - dzień stanowczo bez mięsa. Na zdjęciu moje zakupy: pampuchy zwane "pyzami", borówki amerykańskie, truskawki, pomidorki daktylowe, papryka, lane kluseczki, czarne oliwki, ogórki małosolne, mix sałat, wafle kukurydziane. Od mamy dostałem także sękacz.


6 mar 2016

Komunikacja z małym aspim – poradnik

Jest piękny, piątkowy wieczór, a ja właśnie zjadłem pomarańczę, która dodaje mi energii dzięki temu, co zawiera. Nie interesuje mnie to kompletnie, ale się po prostu dobrze po niej czuję. Wieczór mi się podobał, bo wróciłem z tzw. „domowej imprezy”, na której ludzie byli dla mnie mili, a ja dla nich. Było po prostu przyjemnie.


Sporo listów dostaję od Was o problemach z Waszymi dziećmi i podopiecznymi mającymi zespół Aspergera. Kontaktują się ze mną i rodzice, i nauczyciele o nieposłuszeństwie i problemach z dotarciem do swoich małych pociech, dlatego chciałbym w tym poście poszerzyć temat i sprecyzować rady i zasady komunikacji dziecka z ZA. 


1 mar 2016

Rodzina cierpi żyjąc z mężem aspim...

Bardzo dużo do mnie piszecie i rozmawiacie ze mną. Głównie panie. Schemat bardzo często jest ten sam i wygląda mniej więcej tak:

Mój mąż/partner/chłopak ma zespół Aspergera. Nie mogę z nim już wytrzymać. Ja się staram, a on jest obojętny na moje starania. Przestaliśmy rozmawiać, siedzi w swoim pokoju zajmuje się swoimi zainteresowaniami. Ostatnio kupiłam mu drogi prezent/zaprosiłam go na wycieczkę, a on się w ogóle nie przejął. Odciął mnie od swoich pasji, mam tego dosyć. Mamy dzieci, a ja jestem kłębkiem nerwów i zamiast spędzać z nimi czas, wariuję. On też nie wygląda na szczęśliwego ze mną. Chcę odejść/chcę, żeby odszedł. Kocham go, ale nie mogę już tak dłużej z nim żyć. Co mam robić?




19 lut 2016

Aspi wymyślił historyjkę i jedzie dziś na wykład do Iławy...

Dzisiaj dzień przewodnika w Iławie - oznacza to, że zainteresowani będą łazić z przewodnikiem po różnych ciekawych miejscach Iławy, a także słuchać wykładów nt. historii Iławy. Postanowiłem więc (tydzień temu) uzewnętrznić się na profilu znajomego, który mieszka w tym ślicznym miasteczku i napisałem w komentarzu pod jego ogłoszeniem o wydarzeniu krótką opowieść "O złym przewodniku".

18 lut 2016

Zetknięcie aspiego z medytacją i „mindfulness”

To mój pierwszy post pisany w nowej formie bloga, więc „Wasze zdrowie” wypadałoby powiedzieć. Mniejsza z tym, niczego nie piję, jestem trzeźwiusieńki, jak skowronek wrzeszczący o poranku.

Dziś będzie o Mindfulness.

Jakiś czas temu podreptałem sobie na wykład pewnej pani z Warszawy, która przyjechała do mojego miasta poprowadzić warsztaty z mindfulnessu. Dodreptałem się po dwudziestu metrach, z samochodu pozostawionego na parkingu. Parkowanie wymagało czterech poprawek.

17 lut 2016

Zaraz dostanę szału!


Co to jest drugi luty? Jeden jest luty w roku!
Co to jest dwudziesty piąty styczeń!!!?? Dwudziesty piąty stycznia - tak poprawnie należy pisać!

10 lut 2016

Jak Aspi wykorzystuje, że jest Aspi, czyli wyuczona bezradność

Dzisiaj rano postanowiłem, że na śniadanie zjem bułkę. Pierwszą połówkę zjadłem z dziwnym twarogiem cebulowym, a drugą z plasterkami salami wysmarowanymi w chrzanie. Na drugie danie śniadania, nasypałem sobie białego ryżu, który lubię na zimno, z poprzedniego dnia, bez żadnych dodatków. Byle nie z lodówki.

22 sty 2016

Śnieg spadł

Lubię śnieg i chciałbym Wam w kilku punktach napisać, dlaczego:

1. Śnieg łagodzi siarczyste mrozy. Robi się cieplej i mniej mroźnie. Chyba też dlatego, że jak pada śnieg jest niż, który zimą przynosi nieco łagodniejszą temperaturę.

14 sty 2016

Życie na krawędzi załamania

Czas przyspieszył.

Siedzę sobie cichutko w ukryciu, nie jestem w stanie się skoncentrować zbyt mocno na jednej czynności, nie mówiąc już o kilku. Patrzę się co jakiś czas wnikliwie przez okno na przejeżdżające samochody...

... Po chwili odwracam głowę z powrotem w ekran komputera. "Chwila" patrzenia przez okno trwała 20 minut. Zabieram się do zrobienia ważnej rzeczy. Przygotowania trwały 1,5 godziny! Idę za potrzebą do łazienki. Po wyjściu stwierdzam, że minęła godzina! Spoglądam na zegarek. Wstałem o 6.50. Jest 11.30. Czas gwałtownie przyspieszył.


Zapętlony utwór leci z głośników po raz szesnasty. Wiem to, bo sam po zakończeniu przestawiam znów na jego początek. Wizyta w domu rodzinnym. Bliscy coś do mnie mówią. Sam nie wiem co, bo nie jestem w stanie niczego zapamiętać. Wszystko przechodzi jak przez sito. Niektórzy nie wierząc w moje przytakiwanie głową pytają, czy zrozumiałem. Po chwili odpowiadam, że nie, co powoduje zniecierpliwione westchnięcie u rozmówcy. Ktoś ma do mnie pretensje, że "inaczej się umawialiśmy". Nie zaprzeczam, bo sam niewiele pamiętam z rozmowy sprzed tygodnia. Po chwili okazuje się jednak, że to jednak nie mi została przekazana ważna informacja. Rozmówcy jest głupio... Czujnie sprawdza, czy nie jestem zły. Nie jestem. W głowie ciągle mi gra zapętlony utwór, którego kilka godzin wcześniej słuchałem szesnaście razy.

Jedyny czego pragnę, to powrócić do niego. W trakcie jego słuchania potrafię czuć wzruszenie, uniesienie i nostalgię. Często płaczę przy muzyce. Wstydzę się tego, bo to co dla mnie jest głębokim uniesieniem i wyciskaczem łez, dla innych jest jedynie "fajnym kawałkiem" lub hałasem. Jutro znów go sobie puszczę, jak nikt nie będzie słuchał. Zaraz... już jest jutro, bo minęła północ. Zegarek przyspieszył... Nie jestem w stanie ogarnąć umysłem, dlaczego tak szybko. Chyba za głośno na mocne puszczenie mojego utworu o tej porze. Słucham go na sprzęcie stereo, który kolekcjonowałem przez 10 lat. Kilkanaście tysięcy złotych wydanych oszczędności. Kilkadziesiąt kombinacji kabli, wzmacniaczy, odtwarzaczy, kolumn. Setki godzin odsłuchu. Setki płyt w kolekcji...

Wizyta u rodziny. Pytanie do mamy, dlaczego nie chce kupić sobie sprzętu do słuchania. "Mam go kupić sobie po to, żebyś Ty mógł słuchać, tak"? Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że tak, na co usłyszałem tylko kąśliwą uwagę ojca o zdziecinnieniu. Chcę już wrócić do siebie i słuchać dalej mojej muzyki. Chcę znów sobie zapętlić utwór, który gra w mojej głowie. Chcę znów widzieć dźwięk. Chcę, by leciała mi ślina i łzy, gdy słucham zapętlonego utworu. Nie z "Youtuba", do którego link Wam wkleiłem. Muzyka z internetu jest skompresowana, co oznacza pogorszenie jakości w stereofonii i w zakresie górnego rejestru brzmienia. Chcę czysty, nieskompresowany dźwięk z mojej płyty CD. Bez zniekształceń.

Obok biega kot. Tupie nogami o panele, bawi się korkiem od wina, który podskakuje na twardej podłodze. Każde uderzenie, to nagły jaśniejący obraz w mojej głowie i coraz większy ból. To ślady szumienia pozostające w głowie, jak echo... Nasiliły mi się objawy nadwrażliwości na dźwięki.

Za chwilę zgrzyt gniecionej torebki foliowej po zakupach. I rozdzierający syczący ból w lewej części skroni. Rozsypywany po panelach piasek z kuwety... Uczucie, jakby mi ktoś wsypał ten piasek prosto do ucha. Narasta we mnie agresja i ból. Coś we mnie zaczyna wyć. Wewnątrz w środku, ale przedostaje się powoli na zewnątrz. Zaraz będzie wrzask. Mój wrzask. Nie wytrzymam. Znów zerknięcie na zegarek. Minęło pół godziny tortur. Znów wracam do mojego utworu. Znowu leci. Wystraszyłem kota. Nienawidzę go. Wreszcie przestał hałasować. Zabrałem mu korek. Nareszcie jest cicho. Zapętlony utwór doszedł do apegeum, w którym tym razem łzy i ślina lecą mocniej niż wcześniej. Co za ulga! Działa jak środek uspokajający! Tylko coś mnie boli w klatce piersiowej. I ręce drżą. Zaraz położę się spać. Jestem zmęczony. Chcę odpocząć. Chcę poczuć się szczęśliwy...

Nie tylko jak puszczę sobie mój utwór...

5 sty 2016

Forum - Aspie Love

Otrzymałem list od jednej z moich czytelniczek. Otóż jej znajomy stworzył forum randkowe dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, w tym dla ludzi z Zespołem Aspergera. Jak się domyślam - również dla osób bez ZA, ale takich, które chciałyby bliżej poznać kogoś z ZA. Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać osobiście aspiego zapewniam, że tacy ludzie mogą być bardzo fascynujący i wartościowi!
 
Doceńmy inicjatywę! Proszę Was serdecznie o udostępnianie. Niejedna Pani chciałaby za męża Einsteina albo Billa Gatesa! 
 
Link do forum: http://aspielove.cba.pl

1 sty 2016

Sylwester z aspim

W ostatnim dniu tego ohydnego roku, aspie postanowił, że się przełamie i pojechał późnym wieczorem do centrum jednego z najbardziej modnych miast w Polsce.

Aby ustrzec się przed strasznym hałasem i zamknięciu się w sobie, naciągnąłem czapkę mocno na uszy odcinając się w ten sposób od zbyt ostrych dźwięków. Jako że temperatura nie rozpieszczała, przeprosiłem się z dawna nieużywanymi kalesonami, podwójnym swetrem i moimi ulubionymi butami na zimę, które od wielu lat noszę, a one w niezmordowanym stanie wciąż mi służą. Bardzo je lubię - są wygodne i mają mięciutką wyściółkę wewnątrz. Po ich zdjęciu z nóg, zawsze wkładam końcówki sznurowadeł do środka, aby nie dotknęły brudnej podłogi.

Pierwszy raz w życiu sylwestra spędziłem wśród wielu nieznanych ludzi, w tłumie, który niechcący spotkałem w docelowym dla mnie miejscu. Dowiedziałem się, że wszyscy czekają na pokaz sztucznych ogni, więc postanowiłem że zostanę. Głównie dlatego, że w miejscu, w którym czekałem było spokojnie, ludzie nie szaleli. Przyszli pooglądać fajerwerki i nie mieli ze sobą rakiet, petard, nie wrzeszczeli pijackich piosenek. Nie chciałem też wracać na główną ulicę, bo tam już tłukło się szkło po chodnikach. Więc przycupnęliśmy sobie w zacisznym miejscu i czekaliśmy na rozpoczęcie kanonady.

Okazało się, że kolorowe pióropusze wybuchały tuż nad nami, więc pokaz okazał się bardzo widowiskowy. Na szczęście wszyscy wokół ucichli, mogłem się bez reszty, w ciemnościach oddać obserwacji. Dymu pachnącego siarką było tak dużo, że ubranie mi prześmierdło, a do oczu wdarł się popiół i jakieś resztki tego, co pozostało po wybuchach. Ale bardzo mi się podobało! Aż się uśmiechnąłem. I to na zewnątrz, nie w środku siebie! :)

W drodze powrotnej trzeba było omijać resztki rozbitych butelek i uważać na zataczające się osoby, ale mimo wszystko było dość kulturalnie jak na sytuacje, które miałem w pamięci.

Dziękuję Wam wszystkim za to, że mnie wspieraliście na duchu przez ostatnie kilkanaście miesięcy. To był najgorszy okres w moim życiu, miałem bardzo złe zamiary względem siebie, a ilość nieprzyjemnych i zbyt mocnych rzeczy, które pozwoliłem do siebie dopuścić, przekroczyła moją wytrzymałość. Kiedy już nie miałem żadnego celu, to Wasze komentarze, rady, pytania i zainteresowanie mną sprawiały, że w stanie odurzenia i głębokiej depresji, uruchamiałem komputer, pisałem, a potem... czekałem na kontakt z moim światem, do którego zaczęliście należeć. To mi umożliwiło powrót...