11 cze 2015

Moje ograniczenia w pracy

Dzisiaj jest dzień, kiedy moja psychika dała mi sygnał ostrzegawczy, że jet źle. Drżenie rąk, biegunka, wymioty, wewnętrzne stany lękowe, gadanie do siebie, odruch strachu i ucieczki przed każdym, kogo spotkam.

Poprzez swój upór i pracowitość (7 roboczych dni w tygodniu, czasem powyżej 10h) Zarabiam dużo pieniędzy (jak na średnią w Polsce), ale mam nad sobą szefową, która zarządza "poprzez cele". A to znaczy, że wyznacza zadania, terminy, a potem rozlicza z ich wykonania. Kłopot mój polega na tym, że nie nadążam. Nie starcza mi 8 godzin w biurze na realizację ich wszystkich. Dlatego "sugerowane" jest zabieranie pracy do domu. Mamy komputery, które nosimy ze sobą do domu i ewentualnie w taki sposób pracujemy, gdy nie zdążymy czegoś zrobić w firmie. No ale się zrobiło tego za dużo i nie jestem w stanie zrealizować wszystkich zadań. W dodatku nie mam podpisanej stałej umowy i moje losy tutaj się wciąż wahają. Nie radzę sobie z tym psychicznie.

Największym problemem, jaki sprawiam szefowej jest brak wielowątkowości zwanego też u nas multitaskingiem. Polega to na tym, że nie umiem przeskakiwać z zadania na zadanie, przez co "rozruch" w kolejnym zadaniu trwa zbyt długo i zanim nabiorę obrotów, to bywa, że muszę zrobić coś innego. W dodatku są to zadania często prymitywne - powinna je robić osoba niżej opłacana, niż ja. Po powrocie z pracy mam sporo różnych rzeczy i obowiązków do zrobienia i nie jestem w stanie psychicznie, ani fizycznie zająć się pracą. Efekt? Boję się zwolnienia i jeżdżę do pracy ze strachem.

Mam też trudności komunikacyjne. W naszej firmie kontaktujemy się mailowo. Ale ludzie piszą maile w taki sposób, że niewiele z nich rozumiem. Skróty myślowe, błędy literowe, korponowomowa, brak orzeczeń w zdaniu, brak przecinków o kropek, przez co nie wiem o co chodzi. Czytam maile po kilka razy, czasem decyduję się udawać, że je zrozumiałem, żeby nie wkurzyć kogoś.

Znacznie lepiej mi idzie rozmowa w cztery oczy. Mam doskonale wyuczoną analizę mimiki twarzy, mikromimiki ust i wybrzmienia słów (ich barwy, intonacji), dzięki czemu patrząc się na mojego rozmówcę jestem w stanie bardzo dużo zrozumieć, a nawet wykryć kłamstwo, nieszczerość, wstyd i inne prawdziwe intencje. Co dziwne, gdy nie patrzę na twarz rozmówcy lub słyszę go tylko przez telefon, to problemy komunikacyjne wracają.

Jedna z czytelniczek poprosiła mnie o garść porad dla aspiego w pracy, aby zwiększyć jego szanse na zatrudnienie i utrzymanie pracy. Więc szykuję kolejny miniporadnik. Właśnie dla dorosłych aspi, którzy są niestety w dużo gorszej pozycji na rynku pracy u nas.

1 komentarz:

  1. Witaj
    Udalo Ci sie zrobic poradnik, multitasking mnie dobija.

    PS. Gdzie zrobiles diagnoze na ZA. Gdzie nie ide to tylko dzieci diagnozuja.

    OdpowiedzUsuń