8 sty 2015

Butność i nietakt aspiego.

Szanowni czytelnicy. Wczoraj załatwiałem dość ważne sprawy biznesowe i nie obyło się bez nietaktów z mojej strony. Konkretnie rzecz ujmując - osoba (partner biznesowy), z którą się widziałem zrobiła na mnie wrażenie takiej, która chce być popularna wśród ludzi.

Niestety po którejś z rzędu wypowiedzi, w trakcie której mój rozmówca "Kowalski" (tak go nazwę) opowiadał o tym, jak w obcym mieście, obcy ludzie go świetnie rozpoznają, przypomniał mi się kawał, który bez żadnej złośliwości, ani ukrytego znaczenia postanowiłem Kowalskiemu opowiedzieć anegdotę... A brzmiała on tak:

[słowa kierowane bezpośrednio do Kowalskiego]: Zapewne, gdy jesteś na wycieczce w Watykanie, to ludzie stojąc na placu św. Piotra spoglądają na balkonik i coniektórzy pytają się siebie nawzajem, co to za facet w białym kitlu i czapce stoi na balkonie obok Kowalskiego...

Mój rozmówca zaśmiał się grzecznie, ale raczej sztucznie, natomiast moja współpracownica, która była też na tym spotkaniu powiedziała mi, że to było dość złośliwe z mojej strony.

Gdyby nie moja współpracownica, to te spotkanie zakończyłoby się fiaskiem. Taka osoba, jak ona doskonale spisuje się w takich sytuacjach, jest "twarzą" naszego zespołu, robi świetne wrażenie, wyczucie biznesowe. Rekompensuje moje słabości. Jestem jej bardzo mocno wdzięczny.

A dzisiaj otrzymałem bardzo trafnego maila, w którym jedna z moich czytelniczek celnie zauważa, że jestem człowiekiem butnym. Zaobserwowała to po moich tekstach.

Szanowni ludzie!

Butność to cecha, jaką nabyłem w celu radzenia sobie ze światem, którego nie rozumiem, a który wydaje mi się momentami pozbawiony logiki. Wynika z lęku, jest mechanizmem obronnym, dzięki któremu aspi radzą sobie na codzień, gdy muszą dokonać na kimś perswazji aby osiągnąć swój cel. Wynika też z mojej pewności i wiedzy w dziedzinach, na których znam się lepiej, niż ktoś inny. Tak więc butność to dokładnie moja cecha. Szkoda, że tak często psuje mi kontakt z innymi ludźmi.
 
Jeśli komuś z Was przeszkadza moja butność w postach, do której w 100% się przyznaję, to niestety nie zmienię tego. Na tym blogu mogę być wreszcie takim człowiekiem, jakim jestem naprawdę. Nie zmienię też swojego sposobu pisania. Piszę dokładnie w taki sposób, jaki "czuję". Wierzę, że mam mądrych czytelników i umiecie zaakceptować mój wybór.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz